Student

Lata nauki, energiia włożona w zdobywanie nowych kwalifikacji i dypolmów sprawiają, że stajemy się specjalistami w swojej dziedzinie.  Czas poszukiwania pracy lub aplikowania na praktyki, to moment na zaprezentowanie siebie jako kandydata. Jak do tego podejść? Warto jest uzupełnić swoją wiedzę fachową o informacje, które pomogą w jak najlepszym zaprezentowaniu się przyszłemu pracodawcy. Kwalifikacje są z pewnością najważniejsze, ale nie pozwól aby brak elemntarnej wiedzy o tym jak się zaprezentować zniweczył lata studiów . W Planneruj Karierę publikujemy artykuły, które pomogą w poszukiwaniu pracy, praktyk i odnoszeniu sukcesów.
 
Jak stworzyć strakcyjny i skuteczny profil na portalu społecznościowym, jak dać się zleźć pracodawcy w internecie.
 
Zapraszamy na szkolenia pomagające w ubieganiu się o pracę.
 
Nie wiesz co wpisać w rubrykę "doświadczenie zawdowe"? Ten artykuł jest dla ciebie.
 

Jak dobrze wypaść na rozmowie kwalifikacyjnej?

Niby dobrze znane prawdy, ale koniecznie przeczytaj zanim pójdziesz na spotkanie rekrutacyjne.

 
Kto odnosi sukcesy na rynku pracy?
 
 
 
 
 
 
Kandydat w internecie
 
Znalezienie wymarzonej pracy nie jest łatwe, ale osoba poszukująca kandydata – czyli ciebie -  też nie ma lekko. Ma za zadanie znaleźć dobrego pracownika przy okrojonym budżecie i to w dość krótkim czasie. Dlatego proponuję abyś teraz  na moment postawili się w sytuacji pracodawcy, który właśnie sprecyzował profil stanowiska, które musi obsadzić.  Pierwsze co rekruter ma pod ręką to … internet, z którego na sto procent skorzysta.  Pomyśl jak ma cię znaleźć i dowiedzieć się, że ty w ogóle możesz szukać pracy? Poniżej znajdziesz zupełnie podstawowe informacje, które mogą zdecydowanie zmienić na lepsze twoje rezultaty w poszukiwaniu pracy zgodnej z kompetencjami  i oczekiwaniami. Informacje, które pomogą ci w pozycjonowaniu siebie on-line, przez pryzmat stanowisk o które ubiegasz się teraz, lub możesz chcieć się ubiegać w przyszłości.

Podsumowanie swoich kwalifikacji
Większość czytelników naszego serwisu to osoby młode, które  nie mogą pochwalić się bogatym doświadczeniem zawodowym. Zabierając się do przemyślanego tworzenia swojej bytności w internecie, należy tak jak przy pisaniu cv,  odpowiedzieć sobie na pytania odnośnie tego co chcesz robić, jakie masz predyspozycje, jaka branża cię interesuje, jakimi osiągnięciami możesz się pochwalić.  Takie przemyślenia bardzo się przydadzą do tworzenia swoich profili w serwisach społecznościowych oraz we wszelkiej komunikacji choćby ze znajomymi.
Rejestracja cv w agencjach pracy
Mając przygotowane cv w języku polskim oraz najlepiej również w języku obcym, warto jest zarejestrować je w firmach pośrednictwa pracy. Często takiej rejestracji towarzyszy formularz on-line. Profesjonale firmy doradztwa personalnego prowadzą rekrutacje dla wielu firm, na stanowiska  o różnym zakresie kompetencji i często poszukiwanie kandydatów rozpoczynają od sprawdzenia własnych baz. Czy gdybyś był rekruterem, pominąłbyś ten etap, zanim nawet opublikujesz ogłoszenie? Nie! Zatem, nie należy omijać formularzy on-line, gdyż każda rubryka w takiej ankiecie to kryterium potencjalnego pracodawcy, po którym będziesz wyszukiwany. Polecam sprawdzenie strony www.saz.org.pl – jest to serwis Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia, gdzie odnajdziesz kontakty do wielu firm pośrednictwa pracy, w których warto jest się zarejestrować.

Tworzenie profili w serwisach społecznościowych

Doświadczeni specjaliści od  rekrutacji,  już od kilku lat, korzystają z serwisów społecznościowych przy poszukiwaniu pracowników.  Jakie to serwisy? Nie chodzi ani o Facebook ani NasząKlasę wykorzystywanych przecież najczęściej do kontaktowania się z przyjaciółmi, rodziną i w tą sferę pracodawcy póki co nie ingerują bardzo intensywnie. Przestrzegając jednak zasad dobrych obyczajów, warto pamiętać, że nawet w tych serwisach, gdzie teoretycznie pracodawca nie zajrzy – trzeba się krygować w wyrażaniu opinii, których później można się wstydzić. Zwyczajnie czasami w wyszukiwarce może wyskoczyć wyrażona przez nas śmiała opinia, która miała być dzielona tylko z zaufanymi przyjaciółmi.
Serwisy, których jednak nie należy pominąć  to: www.linkedin.com, www.goldenline.pl oraz www. profeo.pl. Dodatkowo zainteresować się należy z portalami związanymi z bliskimi nam branżami.  W każdym z tych portali należy stworzyć profil. Tworzenie sieci znajomych to ważny aspekt, ale w momencie rozpoczynania kariery zawodowej priorytetem jest stworzenie rzetelnego profilu.
Postaram się wymienić kilka czynników, które należy uwzględnić:
•    Zdjęcie – przede wszystkim trzeba je zamieścić. Uważam, że nawet wysyłając cv, można zrezygnować z jego dołączania, gdyż rekruter, łatwo sobie je odnajdzie właśnie w internecie. Zdjęcie identyfikuje nas jako nas – w przypadku, gdy już kiedyś kogoś poznaliśmy osobiście, a w wyszukiwarce goldenline wyskoczy kilka Ań Kowalskich. W serwisach profesjonalnych, zdjęcie powinno być …profesjonalne no i w  miarę aktualne. Polecałabym zamieszczanie zdjęć portretowych (a nie tych całej sylwetki). Odradzamy zdjęcia paszportowe, na których od niedawna nie można się uśmiechać…
•     Język – serwisy goldenline oraz profeo, mogą być przygotowane w języku polskim natomiast linkedin – jako serwis międzynarodowy warto jest przygotować w języku angielskim lub innym, którym się posługujemy.  Oczywiście niezależnie od wersji językowej należy porządnie posprawdzać swój tekst pod względem poprawności językowej, gramatycznej ortograficznej i interpunkcji. Te profile są ważniejsze niż cv, bo mają szansę być widziane przez większą ilość osób – zadanie należy potraktować więc bardzo poważnie.
•    Teść profili – tutaj w odróżnieniu od cv nie musimy się bardzo ograniczać co do długości przekazywanych treści. Jako świeży absolwent w rubryce doświadczenie zawodowe, możesz mieć pozorny kłopot z tym co wpisać. Dlatego, należy sięgnąć pamięcią do wszelkich realizowanych projektów i opisać swoje zadania i osiągnięcia z tym związane. Nie należy pomijać żadnej aktywności, choćby to była praca nie związana z branżą na której Ci zależy. Jest to bowiem szansa na poszerzanie swojej listy znajomych – bo np. kiedyś razem zbieraliście truskawki w Norwegii,  a teraz ten ktoś zajmuje ważną funkcję w atrakcyjnej firmie. Wymieniając zajęcia takie jak np. kelnerka w Holandii – należy wymienić, że dało nam to możliwość trenowania komunikacji w obcym języku itp.
•    Słowa kluczowe, podsumowanie kwalifikacji – to jest szalenie ważne. Rekruter dostając zadanie znalezienia danego specjalisty znajdzie cię (lub nie) w sieci, dzięki tym słowom. Osoba poszukując pracowników, wpisze słowa np.:  „key account manager” – a jeszcze pewniej” KAM”. Koniecznie zapoznać się należy właśnie z informacjami o takich skrótach, aby wpisywać je do swojego profilu. Więcej o możliwych i ważnych skrótach dowiedzieć się można na szkoleniach „Autoprezentacja przy poszukiwaniu pracy”, organizowanych przez naszą firmę. Już teraz radzimy, że np. gdy nigdy nie pracowałeś jako Project Manager, ale masz kompetencje i aspiracje do takiego stanowiska – wyrażenie „Project Manager” w jakiś sposób musi się znaleźć w twoim profilu. Można to ująć np. tak: docelowo plany zawodowe: Project manager czy Delivery manager, specjalista ds.PR  itp.
Uzupełniając słowa kluczowe, przydadzą się twoje przemyślenia z początku zabierania się do tworzenia profilu. A mianowicie w jakiej branży chcesz pracować, jakie stanowiska wchodzą w grę. To co jest dla ciebie ważne musi znaleźć się w opisie.  
 Profil w portalach służy nie tylko do tego aby być wyszukanym, ale również od tego aby rekruter poszerzył i zweryfikowała informacje o tobie zawarte w cv, uprzednio do niego wysłanym. Poświęć koniecznie czas i uwagę aby te aplikacje były ze sobą spójne.

Blog
Blog o tematyce związanej z twoją branżą, to bardzo silne narzędzie, które kreuje twój wizerunek  jako specjalisty. Uważam, że blog nie może być pisany tylko i wyłącznie po to aby znaleźć pracę. Długofalowo jednak, z całą pewnością pomoże w budowaniu wizerunku eksperta o ile mamy wystarczającą  wiedzę, entuzjazm oraz czas na jego prowadzenie. Przemyślenia, dzielenie się doświadczeniami i wiedzą dadzą niesłychanie ważny sygnał do potencjalnych pracodawców, że twoja praca jest pasją, że starasz się być na bieżąco oraz, że jesteś aktywny.  Specjaliści piszący blogi,  to  bardzo ważni potencjalni kandydaci na listach headhunterów. Ci jednak doskonale potrafią ocenić wartość i jakość tekstów. Jeśli więc lubisz pisać, pasjonujesz się daną dziedziną i jesteś regularny – załóż bloga.

Własna strona www
Własna strona www to z pewnością dobry pomysł. Nie jest kosztowny i nie wymaga wcale dużo wysiłku. Nadal niewielu absolwentów zakłada własne strony, więc jest to łatwy sposób na pozytywne wyróżnienie się. Dla specjalistów branży reklamowej, IDM (interactive digital media), programistów to możliwość zaprezentowania próbki własnych umiejętności i osiągnięć. Zakładanie własnej strony www należy zacząć od zakupu domeny – czyli adresu www. Jeśli twoje imię i nazwisko jest już zajęte musisz wykazać się większą kreatywnością – ale pamiętaj aby nie zaszkodzić sobie na starcie nazwą typu: „aniathebest” albo „frajer.pl”.  Zazwyczaj domeny z rozszerzeniem  innym niż  .pl sa tańsze, a w każdym przypadku nie będzie to suma przewyższająca 100 zł rocznie. Brokerów domen jest wiele, ja mogę polecić www.nazwa.pl  lub  www.domeny.pl – np. tutaj możesz sprawdzić, czy dana domena jest wolna czy nie, oraz dokonać jej rezerwacji.
Następnie należy stworzyć stronę i zmieścić ją na serwerze. Aby obyło się dodatkowych kosztów można skorzystać z np. prostego edytora na sites.google.com  Własna strona podobnie jak cv oraz jak profile na portalach społecznościowych powinna być poprawna. Tutaj można jednak nieco więcej pokazać swojej osobowości.  Strona jak najbardziej może służyć do długofalowego budowania wizerunku eksperta poprzez publikowanie artykułów itp.
Posiadanie własnej strony www jest niezwykle praktyczne. Wystarczy, że prześlemy lub przedyktujemy komuś swój adres, aby przedstawić swoje osiągnięcia, bez potrzeby wysyłania kilku załączników w e-mailu.  
 
Każdy nowoczesny kandydat powinien dać znaleźć się w internecie i to w takim świetle w jakim on chce. Nie możesz zatem pozostawić rzeczy samym sobie i zaniechać wpływania na swój wizerunek w internecie. Pomyśl o tym ile pracy i wysiłku włożyłeś w ukończenie studiów, kursów, zdobycie doświadczeń. Poświęcenie nieco uwagi na przemyślane zaistnienie on-line jest chyba warte twoich kwalifikacji.

Grażyna Wróblewska, Musmedia
Organizator www.targi-kariery.com
 

Autoprezentacja przy poszukiwaniu pracy


 Autoprezentacja przy poszukiwaniu pracy to temat na książkę i nie jedno szkolenie. Poniżej tylko zasygnalizujemy aspekty na które trzeba zwrócić uwagę. Zdobywając kwalifikacje zawodowe osiągasz najważniejszy cel. Wchodząc na rynek pracy, nie pozwól aby lata nauki i zdobyte kwalifikacje – które są absolutnie najważniejsze, sprzeniewierzyć brakiem dbałości o autoprezentację.

Wyrabianie reputacji zaczyna się od sporządzenia dokumentów aplikacyjnych. Przejrzystość, poprawność językowa, wyrównane akapity - warto poświęć dodatkowo pół godziny aby dopracować szczegóły – 30 minut cóż to jest w porównaniu z latami zdobywania swoich kwalifikacji zawodowych.

Autoprezentacja zawarta jest już w Twoim adresie e-mail, zdjęciu, profilu w serwisie społecznościowym. Czy nam się to podoba czy nie, pracodawcy chętnie sprawdzają portale i zaczynają wyrabiać sobie o nas opinię zanim nawet mieliśmy szansę się spotkać i zaprezentować.

Mamy nadzieję, że odwiedzasz targi pracy i idziesz tam w konkretnym celu – spotkania przyszłego pracodawcy. Nie bagatelizuj tych spotkań, zadbaj o wygląd swój i dokumentów.

Spotkanie rekrutacyjne – zaproszenie na rozmowę, to już duży sukces! Treść tego co mówimy jest z pewnością najważniejsza. Jednak fatalne ubranie albo przesadna swoboda lub spięcie mogą zaćmić kwalifikacje i gorzej wykształcony kandydat zajmie twoje miejsce tylko dlatego, że włożył krawat lub zmył różowy lakier z paznokci.

Kończąc studia, możesz uczyć się na własnych błędach, ale to zdecydowanie zła metoda. Stracisz motywację, wiarę w siebie, a mijający czas nie pomaga twojemu cv. Jeśli chcesz wziąć udział w szkoleniu „Autoprezentacja przy poszukiwaniu pracy”, skontaktuj się z nami wysyłając e-mail.

Grażyna Wróblewska, Musmedia

Orgnizator Targów Kariery

 

 
Absolwen pisze cv


 Kończąc studia - te stacjonarne, mało kto może pochwalić się w swoim życiorysie bogatymi doświadczeniami zawodowymi. Jednak w każdym wzorze CV znajdziemy do wypełnienia rubrykę: „dotychczasowe doświadczenie”, a puste miejsce zostawione tutaj przez kandydata, skutecznie zniechęca pracodawcę. Wydamy mu się bardzo obcą i pasywną osobą. Dlatego cv, nawet świeżo upieczonego absolwenta nie może świecić tutaj pustkami.

DOŚWIADCZENIE -  NAJTRUDNIEJSZA CZĘŚĆ CV MŁODEGO ABSOLWENTA

Poradzenie sobie z zadaniem napisania pierwszych dokumentów aplikacyjnych w staraniach o pracę łatwe nie jest. Przede wszystkim aby zaoszczędzić sobie rozczarowań, zlecamy aby nie kierować swojej kandydatury w odpowiedzi na ogłoszenia, gdzie wyraźnie w wymaganiach sprecyzowane jest doświadczenie zawodowe. Nawet jak cv zakwalifikuje się do dalszego etapu, w trakcie rozmowy bardzo szybko się okaże, że pracowaliśmy w danej dziedzinie np. 3 tygodnie a nie 3 lata i nie mamy szans z kandydatami, którzy kryterium doświadczenia spełniają. 

Rekruterzy zdają sobie sprawę, że „świeży” absolwent  z rozbudowanym doświadczeniem zawodowym to niebywała rzadkość.  Musimy zatem budować zainteresowanie pracodawcy w swoim cv, skupiając się na tym co posiadamy. Poniżej wymieniamy kilka punktów, które mogą naprowadzić do wyszukania pamięci takich aktywności, które można, a nawet trzeba wykorzystać w pisaniu cv:
•    Praktyki podczas studiów – to dość oczywista sprawa - piszemy jak długo trwała taka praktyka, w jakiej instytucji, w jakim dziale. Koniecznie opisujemy zakres obowiązków, zdobyte umiejętności. Może na co dzień trzeba było posługiwać się językiem obcym? Praktyki obok wykształcenia to najbardziej interesujący punkt w cv absolwenta.  Tutaj możemy się trochę rozpisać.
•    Prace dorywcze - wymieniamy nawet te najbardziej błahe – kiedy, jakie firmy, czego nas nauczyły (np. punktualności, albo samodzielności lub pracy w grupie). Noszenie paczek, praca hostessy, roznoszenie ulotek – o tym też koniecznie wspominamy.
•    Prace wyjazdowe, choćby zbieranie truskawek – przez jaki czas, kiedy, w jakim kraju. Podkreślamy trud zaaranżowania takiego wyjazdu, zdobyte umiejętności i doświadczenia (język, poznanie innej kultury, zaobserwowanie systemów motywacyjnych);
•    Praca w wolontariacie - wpisujemy kiedy, przy jakim projekcie, czym się konkretnie się zajmowaliśmy, czego nauczyliśmy;
•    Działalność w organizacji studenckiej, kole naukowym, jakiejkolwiek organizacji (kościelnej, harcerskiej, grupie tanecznej) – czas trwania, gdzie, jakie pełniliśmy funkcje, jakie zdobyliśmy doświadczenie, opisujemy zrealizowane projekty.
•     Udział w konkursach – najlepiej jeśli zdobyliśmy jakąś nagrodę. Ale nawet jeśli nie, kandydat, który jest aktywny już zdobywa plusa. Warto sobie przypomnieć, czy nawet w formie zabawy nie budowaliśmy modelu samolotu do jakiegoś konkursu, albo układaliśmy domino. Może jakiś konkurs na biznes-plan, zrobienie makiety?
•    Podróże – wyprawa, która wymagała wcześniejszej organizacji, a nie była standardową wycieczką też może zainteresować rekrutera i dodać atrakcyjności cv;
•    Udzielanie korepetycji – to też doświadczenie, które w dodatku podbuduje naszą „eksperckość” z danego przedmiotu. Piszemy jak długo, dla ilu uczniów i z jakiego przedmiotu prowadziliśmy korepetycje. Nawet systematyczna pomoc młodszemu rodzeństwu w odrabianiu pracy domowej się liczą o ile podamy konkrety: przedmiot, wiek rodzeństwa oraz sukces związany z naszą pomocą np. podwyższenie oceny.
•    Pomoc w rodzinnym biznesie – jeśli nasi rodzice prowadzą firmę czy gospodarstwo, restaurację, nawet sobie sprawy nie zdajemy ile się uczymy. W życiorysie z pewnością należy wówczas wpisać na czym polegały nasze zaangażowanie i pomoc.

Oczywiście najlepiej byłoby gdyby nasze dotychczasowe aktywności choć trochę się wiązały z kierunkiem studiów i stanowiskiem o które się ubiegamy. Ale nawet jeśli tak nie jest, najgorszą opcją jest wysłanie cv pustego lub…. nieprawdziwego. Jest to nie tylko nieuczciwe ale i zupełnie nieopłacalne. Narażamy się na niepowodzenia, które będą tylko deprymować. Lepiej skupić swoją energię na poszukiwaniu ofert pracy, gdzie owo bezcenne doświadczenie zawodowe zwyczajnie zdobędziemy. Przekonamy się wówczas, że nie jest to martwy punkt cv, ale prawdziwa wartość ubogacająca nie tylko cv ale nas samych.

WYKSZTAŁCENIE
Ten punkt może być bardziej rozbudowany niż u osób, które mają za sobą już jakieś etaty. Jednak i tutaj wpisywanie szkoły podstawowej nie ma sensu, chyba, że przypadkiem kończyliśmy ją w innym kraju lub z innego powodu ta informacja może mieć charakter nadzwyczajny.
Szkołę średnią wymieniamy, a skupiamy się na studiach  – koniecznie podajemy lata w których się studiowało,  uczelnię, wydział, kierunek/kierunki. Warto podać uzyskane tytuły wraz z datą. Jeśli praca dyplomowa miała tytuł związany ze stanowiskiem o które się ubiegamy, dobrze jest o tym wspomnieć.

ZNAJOMOŚC JĘZYKÓW

Kończąc studia wyższe, naprawdę trzeba mówić w co najmniej jednym języku obcym. Przy tej ilości szkół językowych, dostępności Internetu, multimediów, osoba o wyższym wykształceniu nie  powinna kompromitować się totalną ignorancją w tym względzie.
Zakładamy więc, że z pewnością mamy co wpisać przy rubryce” języki obce”. Jeśli wpiszemy w cv znajomość języków w stylu: „angielski – średnio”  – naprawdę nikt nie będzie pod wrażeniem. Poziom samokrytyki kandydatów jest bardzo różny. I tak może okazać się, że kandydat „angielski -średni” swobodnie czyta książki w tym języku potrafi komunikować się z obcokrajowcami, albo, że tylko umie się przedstawić i na tym koniec. Wpisujemy coś więcej, np. nauka na studiach przez 3 lata oraz dodatkowo kurs na poziomie YZX w szkole XYZ,  dyplom, lub że jesteśmy w trakcie kursu Business English. Nie zmarnujmy tej rubryki i lat pracy nad językiem zbywając to jednym : „średnio” albo „bardzo dobrze”.

INNE KURSY I SZKOLENIA
Może się zdarzyć, że takowe nie miały miejsca, wówczas, nawet nie sporządzamy takiego nagłówka w naszym CV. Warto jednak sięgnąć pamięcią, czy przy uczelni nie brało się udziału w jakiejś konferencji. Pamiętamy jednak, że tutaj wpisujemy tylko kursy, które mogą mieć znaczenie dla naszej pracy (żadnych hobbystycznych - tymi chwalimy się gdzie indziej). Wpisujemy kurs podnoszące umiejętności pracy na komputerze (określamy poziom), kursy autoprezentacji czy negocjacji (kiedy, kto i gdzie prowadził), warsztaty. O ile tylko miały miejsce – koniecznie podajemy dodatkowo jakieś szczegóły. Wygląda o wiele lepiej jak napiszemy: „Pozycjonowanie stron www” – 1 dniowy kurs prowadzony przez eksperta Pana Andrzeja Zielińskiego eksperta związanego z firmą XYZ”, niż samo „Pozycjonowanie stron www.”

HOBBY
Pasje i zajęcia z tym związane to też doświadczenia – wymieniamy grę w zespole muzycznym, zespole sportowym. Może organizacja meczu, koncertu, dużego przyjęcia... Wymieniamy każde prawdziwe zainteresowanie: żeglarstwem, sztuką, hodowlą rybek. Jakieś osiągnięcia w tej dziedzinie? Może bycie od wielu lat częścią zgranego zespołu…? Nawet udział w pokazie psów rasowych może znaleźć się w CV wraz z krótkim opisem zakwalifikowania się i przygotowań do takiego pokazu. W życiorysie, które nie jest naszpikowane opisem kolejnych etatów – hobby jest ważnym punktem, mówiącym o naszych doświadczeniach.

 

Grażyna Wróblewska, Musmedia

Orgnizator Targów Kariery

 

 

 
 
Wszechstronni i konsekwentni
 
      W rekrutacyjnym wyścigu po miejsce pracy często podobne szanse mają studenci i absolwenci różnych kierunków. Ale kandydat, który ma na koncie praktyki, nawet w zupełnie innej dziedzinie, będzie lepiej postrzegany, niż ktoś, kto nie miał ich w ogóle.

- Odbyte praktyki świadczą o tym, że student nie czeka biernie do ukończenia studiów, tylko chce wykorzystać w praktyce zdobytą na studiach teoretyczną wiedzę, zdobyć doświadczenie oraz umiejętności. Podczas praktyk studenci mają szansę sprawdzić, w jakim dziale chcieliby w przyszłości pracować oraz zweryfikować własne zainteresowania - mówi Geogr Bursy, dyrektor personalny firmy Rehau.
 
Teoria to za mało

Tych, którzy po raz pierwszy trafiają do pracy dopiero po studiach, często spotyka niemiłe zderzenie z rzeczywistością. Kilka razy przekonał się o tym Stanisław Radomiński, prezes firmy Mercant Sp. z o.o.

- Niektórzy nie potrafili w stopniu dostatecznym posługiwać się komputerem oraz Internetem, a nawet podstawowymi urządzeniami biurowymi (telefon, fax, ksero). Deklarowana znajomość języków obcych była gorsza od faktycznej, młodym ludziom często brak też umiejętności pracy indywidualnej i zespołowej, a wymagania finansowe mają wygórowane – wylicza. Okazuje się wtedy, że wiedza wiedzą, ale trzeba nauczyć się funkcjonowania w pracy.

- A z tym bywa czasem problem. Osobom po studiach często wydaje się, że wszystko już potrafią i "naukę" Obycia i cennego doświadczenia, choćby we współpracy z ludźmi czy rozwiązywaniu problemów dostarczają praktyki - dodaje.
 
I bank, i radio

Nie chodzi o to, żeby student chemii odbywał co roku staże w instytutach czy firmach farmaceutycznych, a przyszły finansista miał na piątym roku praktyki w kilku instytucjach finansowych czy ubezpieczeniowych.

- Jesteśmy otwarci na praktykantów i pracowników z wszechstronnym doświadczeniem - dodaje Dziewulska-Safiańczuk z Hewlett Packard. Zorganizowany program praktyk w korporacji czy stanowisko asystenckie w małej firmie - wszystko i tak mierzy się wiedzą i zdobytymi umiejętnościami.

Chodzi o to, żeby jeszcze w trakcie studiów mieć styczność ze środowiskiem pracy - niekoniecznie w swojej dziedzinie. – Każde doświadczenie, obojętnie czy to wolontariat czy praktyka, w urzędach administracji rządowej czy w biznesie, ma znaczenie dla pracodawcy. Liczy się aktywność, inicjatywa oraz gotowość studenta do osiągania nowych celów.

Chęć biernego "zaliczania" praktyk łatwo rozpoznać na rozmowie kwalifikacyjnej - zapewnia Georg Bursy. Agnieszka Dziewulska-Safiańczuk bez względu na to, czy kandydat miał praktyki w radiu czy w banku, zadaje mu pytanie "Co z nich wyniosłe(a)ś". I to jest dla pracodawcy najważniejsze.

Szczególnie w takich dziedzinach, jak finanse, marketing, HR czy np. sprzedaż. - Stanowiska w tych branżach są uniwersalne i tu wszechstronność może być atutem - mówi Dariusz Krzemiński, dyrektor personalny firmy Ursa.

Jego zdaniem konsekwencja praktykanta może popłacać w branżach wymagających precyzyjnej wiedzy technicznej. - Dużo zależy od charakteru pracy. Jeśli ktoś miałby zajmować się produkcją, lepiej, żeby pozostawał w jednej branży. Wtedy można mieć pewność, że dobrze poznał proces produkcyjny.

Jeśli masz na koncie praktyki w branży, w której zamierzasz pracować po studiach, będziesz pewnie mógł/mogła pochwalić się specjalistycznymi umiejętnościami i doświadczeniem w danej dziedzinie. Jeśli będziesz ubiegać się o pracę w sprzedaży, a w CV masz praktyki w urzędzie wojewódzkim, znajdź cechy, które możesz wykorzystać zarówno w pracy urzędnika, jak i handlowca - np. systematyczność, biegłość w obsłudze komputera itp.
 
Źródło:
Autor: Iza Zbonikowska
 
 
Językowy zawrót głowy
 
      Wyróżnić się z tłumu - to najkrótszy opis taktyki, która zapewni nam powodzenie na rynku pracy. I wcale nie chodzi o kolorową czcionkę lub zwariowane zdjęcie w CV. Jednym z najlepszych sposobów będzie solidna i przemyślana inwestycja w naukę języków obcych.

Prawie połowa Polaków (46%) potrafi porozumieć się w jakimś obcym języku - wynika z badania CBOS z 2009 roku. Przodują uczniowie i studenci - tę umiejętność posiada aż 84% z nich, a 32% może się pochwalić znajomością dwóch języków obcych.

Pęd do nauki języków obserwujemy w Polsce od lat. Można nawet powiedzieć, że to moda, a wśród ludzi młodych brak umiejętności lingwistycznych uchodzi wręcz za "obciach". Przyczyny takiego stanu rzeczy są oczywiste. Świat się kurczy. Wyjeżdżamy za granicę na wakacje, na stypendia i do pracy. Komunikujemy się z cudzoziemcami chociażby za pośrednictwem Internetu. Znalezienie najprostszej informacji w sieci wymaga często znajomości języka angielskiego. Większość firm, w których szukamy pracy, ma albo zagranicznego właściciela albo dostawców czy klientów (a z reguły wszystko to naraz). Języki obce to kapitał na rynku - żeby to stwierdzić, wystarczy pobieżny nawet przegląd ogłoszeń w jakimkolwiek internetowym portalu rekrutacyjnym. Bez języka ani rusz!

Kompetencje językowe mają niebagatelne znaczenie nie tylko w momencie zatrudnienia. Warunkują też awans, lepsze zarobki, udział w zagranicznych delegacjach i szkoleniach. Iwona Mitros, koordynator ds. marketingu w Grafton Recruitment, zauważa, że tylko znikoma ilość projektów rekrutacyjnych prowadzonych przez firmę nie wiąże się z wymogiem znajomości języków. "Język obcy to bilet wstępu na rynek pracy, ale i warunek rozwoju kariery" - podkreśla.
 
Angielski dobry dla sześciolatków

Najbardziej pożądanym na rynku pracy językiem obcym jest oczywiście angielski. Dziś to uniwersalny język biznesu, w którym możemy porozumieć się w prawie każdym zakątku świata.

W badaniu HRK Partners z 2003 roku język angielski znalazł się na czele listy najczęściej wymaganych przez pracodawców kompetencji uniwersalnych. Wyprzedził m.in. obsługę komputera, komunikatywność i dobrą organizację pracy. Mylą się jednak ci, którzy sądzą, że opanowanie go zapewni im przewagę nad innymi kandydatami. "Obecnie bardzo dobra znajomość jednego języka obcego - a najczęściej jest nim angielski - jest traktowana jako absolutny standard" - uważa Monika Górska-Siuciak, dyrektor działu rekrutacji i selekcji w firmie Bigram.

Według Agaty Scheffler, dyrektor marketingu w Empik School, widoczna jest tendencja do coraz wcześniejszego rozpoczynania nauki języka angielskiego. "Widać to po dużej popularności, jaką cieszą się oferowane przez nas zajęcia dla najmłodszych, gdzie edukację rozpoczynają już sześciolatki. Ma to swoje odbicie w coraz wyższym poziomie znajomości tego języka w społeczeństwie. Obecnie licealiści bardzo często kończą szkołę na poziomie nie tylko FCE, ale również CAE" - podkreśla.

O znajomości języka angielskiego mówi się, że jest jak dowód osobisty - musisz go mieć, żeby wejść na imprezę. Ale dzięki niemu wcale nie stajesz się kimś wyjątkowym. Aby stać się łakomym kąskiem dla rekruterów, trzeba czegoś więcej. Podstawowe pytanie nie brzmi jednak: co zamiast angielskiego? Bardzo rzadko firmy poszukują osób znających tylko niemiecki, francuski czy jeden z rzadziej spotykanych języków. W ogłoszeniach występują one zazwyczaj w parze z wszechobecnym angielskim. Według Moniki Górskiej-Siuciak po stronie pracodawców coraz wyraźniej widać wzrost zapotrzebowania na osoby posługujące się co najmniej dwoma językami obcymi i to właśnie tacy kandydaci mają szansę pozytywnie wyróżnić się na rynku pracy.
 
Popularne, bliskie, czy niszowe?

W jakie języki poza angielskim warto zainwestować? W zależności od zainteresowań i planów na przyszłość można przyjąć różne strategie. Jedna z nich to wybór spośród innych popularnych języków. Dla wielu osób ważnym kryterium jest możliwość porozumiewania się w jak najszerszej przestrzeni międzynarodowej. Stawiają się więc na przykład na hiszpański - trzeci najpowszechniej używany język na świecie - lub francuski jako język dyplomacji, posiadający szczególne znaczenie w Unii Europejskiej. Takie zdroworozsądkowe podejście zaprocentuje w sytuacji, gdy planujemy karierę za granicą. Ale i w Polsce ofert pracy nie zabraknie, chociażby w turystyce lub działach eksportu.

Dobrym pomysłem na językową edukację jest też orientacja na kraje ościenne. Bliskość sprzyja ożywionej wymianie handlowej i inwestycjom, dlatego zawsze jest zapotrzebowanie na osoby znające języki sąsiadów. Firmy rekrutacyjne odnotowują od jakiegoś czasu szczególny wzrost zainteresowania kandydatami posługującymi się językiem rosyjskim. Słowacki, czeski i ukraiński z kolei to języki bardzo mało popularne, ich opanowanie może być więc świetnym sposobem na zapełnienie rynkowej niszy.

A skoro już o niszach mowa - trzecia warta rozważenia strategia to wybór rzadkiego, "dziwnego" języka, niekoniecznie używanego w sąsiednim kraju. Niderlandzki, szwedzki, turecki, hebrajski czy japoński - jeszcze niedawno osoby uczące się takich języków były uważane za nieszkodliwych dziwaków. Tymczasem dziś takie umiejętności to prawdziwy skarb. Michał Chudziński, który niedawno awansował na analityka finansowego w jednej z największych firm outsourcingowych, kilka lat temu oprócz angielskiego i niemieckiego postanowił uczyć się języka norweskiego. "Uważam, że specjalizacja jest jednym z kluczy do sukcesu zawodowego. Język norweski wybrałem, szukając dla siebie niszy rynkowej - nikt z moich znajomych tym językiem nie władał" - tłumaczy swoją motywację. Z dzisiejszej perspektywy ocenia tą decyzję bardzo dobrze - język norweski okazał się dużym atutem w oczach jego pracodawcy.

Rzadkie znaczy cenne

Korzyści ze specjalizacji to jedno. Co jeszcze przemawia na korzyść rzadkich języków? "Polska jest bardzo atrakcyjnym rynkiem dla lokalizacji firm typu Shared Service Center. To głównie one napędzają ogromny wzrost zapotrzebowania na kandydatów posiadających niecodzienne kompetencje językowe" - zauważa Monika Górska-Siuciak. Pracownicy takich centrów świadczą usługi dla oddziałów danej korporacji z całej Europy czy nawet świata. W firmach outsourcingowych wygląda to podobnie z tą różnicą, że tam pracuje się na rzecz zewnętrznych klientów. Oprócz najpopularniejszych w Polsce centrów usług finansowych i IT pojawiają się coraz bardziej wyspecjalizowane, np. zajmujące się administrowaniem badaniami klinicznymi. Międzynarodową strukturę posiada również wiele firm call center. W rekrutacjach do takich firm specjalizuje się m.in. Grafton. "Znasz języki? Super! Reszty cię nauczymy. Tak w skrócie można przedstawić podejście tych pracodawców do nowych pracowników. Dlatego jest to bardzo atrakcyjna propozycja dla studentów i absolwentów stawiających pierwsze kroki w karierze" - mówi Iwona Mitros. To oczywiście nie jedyne miejsca, gdzie przydają się niszowe języki. W zagranicznych firmach lokujących swoje inwestycje w Polsce często występuje konieczność komunikacji w macierzystym języku korporacji. Posługująca się językiem japońskim Anna Benko zauważa, że większość japońskich firm potrzebuje osób znających język oraz rozumiejących tamtejszą mentalność i sposób podejścia do obowiązków służbowych. "Istnieją również możliwości, czego sama jestem przykładem, znalezienia pracy w firmach niejapońskich prowadzących interesy z Japończykami" - dodaje. Znajomość języka kraju, w którym rozwija się działalność biznesową, często okazuje się kluczem do sukcesu. Handlowcy mawiają, że wprawdzie wszędzie można się porozumieć po angielsku, ale w rodzimym języku klienta zawsze wynegocjuje się najlepsze ceny. Dlatego osoby z rzadkimi kompetencjami językowymi to pracownicy na wagę złota.
Chiński górą

Dziś to język angielski jest nazywany współczesną łaciną, ale za 20 lub 30 lat to miano może przypaść językowi chińskiemu. Ekonomiczny noblista Robert Fogel prognozuje, że w 2040 roku Chiny będą najbogatszym państwem świata. Państwo Środka, choć powszechnie nadal postrzegane przez pryzmat taniej siły roboczej, przestaje być tylko celem dla inwestorów. Chińskie firmy same wyruszają na podbój globalnych rynków. Ze względu na ekspansję i ogromny potencjał demograficzny Chin boom na naukę języka chińskiego powoli ogarnia cały świat. W Stanach Zjednoczonych zamożne rodziny zatrudniają nawet chińskie nianie, aby zapewnić dzieciom przewagę w przyszłości. Chiński wchodzi też do szkół, m.in. w Wielkiej Brytanii, Szwajcarii i Francji. Pierwsze klasy z nauką języka chińskiego mają pojawić się w tym roku także w krakowskich podstawówkach! Chiński może okazać się językiem przyszłości, ale już dziś zapotrzebowanie na niego jest spore. Agnieszka Biegalska od trzech lat mieszka w Szanghaju, gdzie zajmuje się reprezentacją biznesową, negocjowaniem kontraktów i tłumaczeniami. Podkreśla jednak, że chiński nie przydaje się tylko w Chinach. "Średnio raz na dwa-trzy miesiące zdarza mi się otrzymać naprawdę interesującą ofertę pracy w Polsce wymagającą znajomości tego języka. Wspomnę tylko, że na razie wcale nie szukałam pracy w ojczyźnie i nie wysłałam ani jednego CV. Pozwala mi to optymistycznie patrzeć w przyszłość pod kątem ewentualnego powrotu do kraju" - mówi Biegalska.

Lepiej mniej, a dobrze

"Tak naprawdę każdy język obcy jest wartością dodaną kandydata i każdy znajdzie zastosowanie w odpowiedniej firmie lub branży" – podkreśla Iwona Mitros. Wszystko zależy od tego, co chcemy robić i w czym jesteśmy dobrzy. Z drugiej strony trudno przewidzieć, gdzie nas los rzuci i które umiejętności mogą nam się kiedyś w życiu przydać. Im więcej języków znamy, tym więcej drzwi na rynku pracy stoi przed nami otworem. Lepiej jednak nie łapać zbyt wielu przysłowiowych srok za ogon. Według rekruterów dużo korzystniej jest opanować perfekcyjnie dwa języki, niż kilka w stopniu tylko komunikatywnym. "Jeśli kandydat zna cztery języki w średnim stopniu, to zazwyczaj nie będą one brane pod uwagę przy rekrutacjach. Obecnie pracodawcy wymagają kompetencji językowych na naprawdę wysokim poziomie" - mówi Monika Górska-Siuciak.

O czym jeszcze warto pamiętać, planując edukację językową? Na pewno o "magii" certyfikatów. Formalne potwierdzenie znajomości języków obcych jest ważne, bo pozwala wyłowić nasze cv ze stosu innych, w których kandydaci zapewniają o swoich umiejętnościach. Szczególnie, że należą one do najczęściej "naciąganych" kompetencji w dokumentach aplikacyjnych. I jeszcze jedno. Przy wyborze języka obcego trzeba kalkulować korzyści na rynku pracy, ale punktem wyjścia powinny być zawsze osobiste zainteresowania, a także wrodzone zdolności. Nie każdy przecież jest w stanie nauczyć się chińskiego czy hebrajskiego. A w przypadku mniej popularnych języków bez zamiłowania do kultury danego kraju lub szczególnych pasji językowych trudno o motywację do efektywnej nauki. Idealna sytuacja to taka, w której udaje się połączyć przyjemne z pożytecznym.
 
Źródło:
Autor: Małgorzata Lusar
 
 
Studencka praca wakacyjna - warto czy nie?
 
      Coraz rzadziej studenci traktują czas między jednym rokiem akademickim, a kolejnym jako kilka miesięcy, które poświęca się na wypoczynek, relaks i odetchnięcie od uczelnianych obowiązków. Wiele osób decyduje się podjąć pracę wakacyjną, która pozwoli zdobyć pierwsze doświadczenia zawodowe. Warto zatem zastanowić się, jakiej pracy szukać, aby nie tylko zarobić, ale i zdobyć mocny punkt do przyszłego CV.

Letnia praca sezonowa jest dobrym sposobem na pozyskanie dodatkowych środków finansowych. To w tym czasie najmocniej spada bezrobocie i ożywiają się sektory - turystyczny, rolniczy oraz budowlany. Polscy studenci coraz częściej rezygnują z leniwych wakacji na rzecz pracy, która może byś sposobem na pozyskanie dodatkowych funduszy, naukę języka, poznanie nowych ludzi i doświadczenie życia w innym kraju lub stać się ważnym punktem w zawodowym resume. Ważnymi czynnikami różnicującymi możliwości zawodowe studentów są jednak: kierunek studiów, wiek i posiadane już doświadczenie zawodowe.

Wakacyjna praca zagranicą

Wakacyjne wypady zagraniczne stały się popularne wśród studentów, odkąd Polska weszła do Unii Europejskiej. To szansa nie tylko na niezłe zarobki, ale też podszlifowanie języka, poznanie ludzi z całego świata i okazja do przeżycia ciekawej przygody. Najczęściej wybierane lokalizacje to Wielka Brytania, Irlandia, Holandia oraz Włochy i Hiszpania. Większość studentów zna język angielski na poziomie, który wystarcza do podjęcia pracy w restauracji, sklepie, czy centrum rozrywki.

Decydując się na wyjazd zagraniczny, pamiętajmy, że najlepiej jest pojechać tam, gdzie mamy rodzinę i znajomych. Miejsce, gdzie możemy się na jakiś czas zatrzymać, a nawet obietnica pomocy w przetrzymaniu pierwszych dni bez pensji, mogą znacznie zmniejszyć stres związany z wyjazdem w nieznane.

Jeśli jednak jedziemy w nieznane miejsce, postarajmy się dowiedzieć o nim zawczasu jak najwięcej oraz poszukajmy w Internecie lokalnych portali z ogłoszeniami pracy. Nie jest wykluczone, że uda nam się znaleźć zajęcie, kiedy jeszcze będziemy w Polsce. Musimy jednak przygotować dobre CV  i list motywacyjny , które powinno spełniać standardy życiorysu, jakie obowiązują w krajach unijnych.

Gdy nie uda się nam znaleźć pracy wcześniej, musimy być gotowi na liczne wycieczki z CV i wytrwałość. To może nie być łatwe, bo kryzys gospodarczy przyniósł spadek ilości miejsc pracy za granicą. O zajęcie, które pozwoli utrzymać się na miejscu i przywieźć do kraju oszczędności, jest trudniej.

Są mimo wszystko nadal sposoby, aby czas za granicą spędzić przyjemnie i dobrze zarobić. W czasie przedwakacyjnym wiele biur podróży poszukuje dodatkowych bowiem rezydentów - osób, które będą je na miejscu reprezentowały i opiekowały się grupami wyjeżdżających i przyjeżdżających urlopowiczów. W czasie takiego wyjazdu rezydenci mają zapewnione noclegi, a często też wyżywienie - ich obowiązki to zazwyczaj udział w wycieczkach fakultatywnych danego biura i pełnienie dyżurów w hotelach. Wspomniane obowiązki zabierają sporo czasu, ale mimo tego dużo go również zostaje na odpoczynek i zwiedzanie we własnym zakresie. Jest to jednak głównie zajęcie dla osób studiujących turystykę lub filologię, które poradzą sobie w codziennym kontakcie z pracownikami hoteli, firm przewozowych, lekarzami, wymagającym znajomości lokalnego języka.

Praca sezonowa w Polsce

Osoby, które decydują się na podjęcie pracy wakacyjnej w Polsce, mogą wybierać między zbiorami owoców, pracą w sektorze turystycznym, a gastronomią. Najpopularniejsza i najbardziej lubiana praca, to posada kelnerki/kelnera lub barmana. Studentów przyciąga do tego zajęcia możliwość dodatkowego zarobku na napiwkach zostawianych przez klientów klubów, pubów i kawiarni. Zanim jednak zdecydujemy się na podjęcie takiej pracy, warto się zastanowić, czy na pewno jest to zajęcie dla nas? Znane i cenione przez bywalców miejsca stawiają na wysoką jakość obsługi, stąd jeśli brak nam doświadczenia barmańskiego czy kelnerskiego, to może nam być trudno się tam dostać. Nie warto ubarwiać CV - doświadczony kierownik lokalu w kilka chwil oceni, jakie są nasze faktyczne umiejętności, a przyłapanie na kłamstwie na pewno nie wyjdzie nam na dobre.

Trzeba też pamiętać, że praca w gastronomii nie jest lekka - wymaga dobrej kondycji, a ponadto otwartości na pracę do późna i znajomości języków obcych. Konieczna jest świadomość tego, że napiwki to nie prezent, którego nie musimy zgłaszać fiskusowi. Jak najbardziej powinno się uwzględnić go w zeznaniu podatkowym i odprowadzić właściwą kwotę.

Praca w turystyce z kolei ma inne dobre strony - jest atrakcyjna dla tych, którzy chcą połączyć zarobkowanie z wypoczynkiem lub możliwością zwiedzania. Wiele ofert tego rodzaju dotyczy pracy na polach kempingowych, w sklepikach czasowych przy nadmorskich deptakach, czy też w lokalnych pensjonatach. Często pracodawca oferuje w ramach takiego zajęcia nocleg lub wyżywienie, co obniża koszty utrzymania. Oczywiście jest to też okazja do złapania odrobiny słońca i do pobytu na świeżym powietrzu, pamiętajmy jednak, że nie możemy liczyć na zbyt wiele czasu wolnego - z reguły tego typu praca zajmuje kilkanaście godzin dziennie, od wczesnych godzin rannych do późnego wieczora. Ważne jest zadbanie, aby pracodawca podpisał z nami umowę. Powinna być to umowa na czas określony lub umowa na czas wykonania określonej pracy, nazywana potocznie umową pracy tymczasowej. Ten drugi typ umowy podpisuje się nie z pracodawcą, a z agencją, która kieruje wtedy nas do wykonania określonych zadań w danej firmie.

Nie dajmy się zwieść pracodawcom, którzy będą nas namawiali do tzw. pracy na czarno, czyli bez zawarcia umowy. Owszem, nie będziemy wtedy odprowadzać podatku od umówionej kwoty wynagrodzenia, ale jednocześnie nie będziemy mieli żadnej ochrony prawnej, ani narzędzi, aby wyegzekwować wypłatę, w razie, gdyby pracodawca nie zapłacił nam po wypełnieniu ustalonych obowiązków.

Praca w sektorze budowlanym to dobre rozwiązanie dla osób, które mają pojęcie o "budowlance" chociaż tacy akurat pracownicy szukają najczęściej pracy za granicą. Pamiętajmy, że nie każdy pełen zapału amator zdoła profesjonalnie wyremontować mieszkanie, nawet jeśli wydaje mu się, że malowanie i tapetowanie nie jest żadnym wyzwaniem.

Zajęcia sezonowe w branży rolnej nie są często wybierane w Polsce przez studentów. To ciężka praca, a i możliwości zarobkowe nie są duże, stąd decydują się na nią głównie osoby bezrobotne i uczniowie, którym trudniej jest znaleźć zajęcie.

Jeśli nie zarobek, to co?

Coraz więcej młodych osób zdaje sobie sprawę, że liczy się nie to, że zarobimy kilkaset złotych, ale to, że odbędziemy bezpłatne praktyki lub wolontariat, dzięki którym zdobędziemy nowe umiejętności i, co równie istotne, wpis do swojego CV.

Jeśli już na studiach zastanawiamy się nad swoją karierą zawodową, warto jak najwcześniej zacząć starania, aby miała ona szanse "ruszyć z kopyta". Do tego niezbędne będzie udowodnienie pracodawcy, że posiadamy już bazowe doświadczenie, mamy określone cele i chcemy je realizować. Dla osiągnięcia tego efektu, warto czasem rozważyć wszystkie za i przeciw i zdecydować się na udział w bezpłatnych praktykach lub akcjach wolontariackich. Jest też szansa, że praktyki takie wyewoluują w płatny staż lub od razu znajdziemy program stażowy, który będzie wiązał się z otrzymywaniem pewnego wynagrodzenia za naszą pracę.

Bogatą ofertę tego typu zajęć mają uczelniane biura karier, których strony warto regularnie odwiedzać, ponieważ często pojawiają się na nich nowe ogłoszenia. Dobrze jest też wyselekcjonować kilka interesujących nas firm i wysłać do nich swoje CV wraz z zapytaniem o możliwość odbycia praktyk. Może stać się to pierwszym krokiem do zdobycia w przyszłości wymarzonej posady w ciekawej firmie lub organizacji.

Wolontariat może być także okazją do wyjazdu zagranicznego, z tym, że zamiast zarabiać w barze, będziemy poznawali kulturę i problemy innego kraju, włączając się w programy pomocowe, akcje charytatywne albo projekty kulturalne.

Niezależnie od tego na jakie zajęcie się zdecydujemy, postarajmy się wynieść z niego jak najwięcej. Każda praca może być punktem wyjścia do zdobycia nowych umiejętności i poznania pracodawcy, który po przepracowaniu u niego kilku miesięcy nawet w dziale produkcyjnym, może zaproponować nam bardziej atrakcyjne zajęcie, wykonywane na niepełny etat w czasie roku akademickiego. Ważne, aby dostrzegać sens swojej pracy i widzieć w niej potencjał nie tylko do zarabiania, ale także podnoszenia swojej atrakcyjności na rynku pracy.

Źródło:
Autor: Monika Bieda

Aktywny student poszukiwany
 
      Przeglądasz kolejne już w tym tygodniu ogłoszenie o pracę i Twój wzrok, podobnie jak za każdym razem, zatrzymuje się na zdaniu "Wymagane doświadczenie zawodowe"? W porządku, to jeszcze nie musi oznaczać nic złego. Ważniejsze jest, co w tym momencie robisz: zrezygnowany zamykasz ofertę, bo "i tak nie mam tam czego szukać", a może zastanawiasz się, co zrobić, żeby następnym razem zdołać przeczytać całe ogłoszenie i co więcej, pewny siebie na nie odpowiedzieć?

Jeśli pasuje do Ciebie odpowiedź pierwsza, już wiesz co masz zrobić - zacząć działać!

Idealna sytuacja to taka, w której jeśli się do kogoś porównujemy, to do samych siebie. Praktyka jednak pokazuje, że najlepiej motywuje nas porównanie się do innych. Dlatego zobacz, co zrobiła czwórka młodych i aktywnych osób, żeby przybliżyć się do momentu, w którym wymagane doświadczenie nie będzie zmorą. Bądź aktywny, a za jakiś czas z dumą porównasz się właśnie do samego siebie… z chwili obecnej.
 
Praktykująca Asia

Asia jest ambitną i pełną zapału absolwentką socjologii. Ten zapał jeszcze dwa lata temu zaczął jednak gasnąć, gdy natrafiała na kolejne doniesienia w sieci, głoszące kryzys pracy dla humanistów. Prosta zasada - nie ma popytu na pracownika, to po co w ogóle się starać? Asia jednak nie należy do osób, które zadowalają się prostymi rozwiązaniami, a szczególnie, jeśli nic one ze sobą nie niosą. I tak rozpoczęło się poszukiwanie firmy, w której mogłaby odbyć praktykę zawodową.

Biuro karier, portale internetowe, sieć własnych kontaktów to główne źródła wiedzy. Po dwóch tygodniach Asia podjęła się obowiązków w firmie badającej rynek. Początkowo nic wielkiego, obserwowanie pracy doświadczonych specjalistów, poznanie technik badawczych "od kuchni", czasem jakaś niewielka analiza. Z czasem jednak zauważyła, że praktyki dają jej coś więcej niż tylko wiedzę merytoryczną - już nie postrzegała siebie tylko jako studentki socjologii, ale jak osobę, która szuka swojej drogi zawodowej, poznaje, weryfikuje, zdobywa cenne doświadczenie. Dzięki praktyce zapoznała się ze specyfiką pracy w dużej firmie, lepiej zrozumiała branżę i zbudowała swoją osobistą bazę potencjalnych pracodawców. Praktyka nauczyła ją jeszcze jednej bardzo ważnej rzeczy - rozpoznawania priorytetów. Ta wiedza i umiejętności, które podczas studiów wydają się kluczowe, nierzadko okazują się zupełnie marginalne w zetknięciu z rzeczywistym funkcjonowaniem firm. Po skończonej praktyce Asia otrzymała bardzo dobre referencje, a obecnie przygotowuje się na umówione spotkanie z rekruterem… w tej samej firmie.
 
Ambasador Cyprian

"Ma gadane" - tak mówili znajomi o Cyprianie, studencie II roku marketingu i zarządzania. Zawsze otwarty, umie przekonać do siebie ludzi. Typowy "społecznik". Charyzmatyczny w każdej sytuacji, co nie umknęło uwadze przedstawiciela jednej z firm z branży FMCG podczas szkoleń marketingowych. Rezultat? Cyprian jest dzisiaj jej aktywnym Ambasadorem - z powodzeniem wykorzystuje zdolności interpersonalne i marketingowe podczas reprezentowania firmy na targach pracy, warsztatach, szkoleniach czy case study. Dzięki temu został zauważony i korzysta z szeregu szkoleń, oferowanych przez firmę, którą na co dzień  reprezentuje na uczelni. Taka aktywność pozwala mu nie tylko zdobyć niezbędne doświadczenie, w tym umiejętność kształtowania wizerunku firmy, ale także poznać samą firmę, korzystać ze szkoleń i wykorzystać swoje mocne strony. Teraz znajomi mówią o nim, że to "urodzony ambasador".
 
Pasjonatka Agnieszka

Należy do osób, które ciągle szukają. Dwa kierunki studiów, cały wachlarz pasji, ale też przelotnych zainteresowań. Teatr, taniec, musicale, historia Stanów Zjednoczonych… można wymieniać długo. Podczas studiów zaangażowała się w działalność kół naukowych i inicjatyw studenckich, pracowała jako wolontariuszka. Grała na studenckiej scenie teatralnej, należała do koła naukowego skupionego wokół polityki USA, śpiewała w zespole. Można powiedzieć, ze artystyczna, niespokojna dusza. Dzisiaj mówi, że działalność w takich inicjatywach pozwoliła jej spotkać ciekawych ludzi, którzy dzielili jej pasje i zainteresowania. To pole do wymiany myśli i wykorzystania potencjału. Wymienia także inne korzyści: bez dużych nakładów finansowych można brać udział w licznych wydarzeniach, podróżować, nabywać nowe umiejętności i szlifować charakter. Nie wspominając już o wiedzy, którą się nieustannie poszerza. Dzięki wolontariatowi nauczyła się dostrzegać potrzeby innych i tak organizować swój czas, żeby starczyło go także dla kogoś drugiego. Jednak największą zaletą aktywności na uczelni poza zajęciami jest zdobywanie doświadczenia w dziedzinie, która w przyszłości może procentować w karierze zawodowej. "Satysfakcja gwarantowana" - podsumowuje.
 
"Zorganizowany" Łukasz

Łukasz lubi się wyróżniać. Na co dzień robi to osiągając ponadprzeciętne wyniki jako student mechatroniki na politechnice. Jeśli przyjrzeć mu się bliżej, można powiedzieć, ze to "materiał na lidera". Właśnie dlatego zdecydował się na aktywność w organizacji studenckiej, działającej przy jego macierzystej uczelni. To dobre miejsce na rozwinięcie zdolności przywódczych, zwłaszcza, jeśli odpowiada się za rozbudowane projekty. Do tego dochodzą liczne wyjazdy, poznawanie nowych ludzi i kultur, podejmowanie decyzji, których konsekwencje będzie ponosić cała grupa. Na konferencjach poznaje się pracodawców i ich potrzeby. Organizacja studencka to także świetne pole do sprawdzenia się w różnych rolach i sytuacjach. Bardzo często trzeba funkcjonować pod presją czasu i w rozbudowanej strukturze organizacyjnej. Co najbardziej ceni Łukasz? Zdobyte doświadczenie w pracy tak zadaniowej, jak i na projektach. Jak sam przyznaje, wybór tego rodzaju aktywności to strzał w dziesiątkę, ponieważ pozwala rozwijać kompetencje kluczowe na stanowisku menedżerskim, o którym marzy.

Cztery osoby i tyleż samo różnych aktywności. Być może też zupełnie inaczej potoczy się kariera zawodowa każdego z nich. To, co łączy Asię, Cypriana, Agnieszkę i Łukasza to chęć do działania i to, co dzięki temu osiągnęli: doświadczenie i samorozwój, rozbudzenie kreatywności, umiejętność rozwiązywania problemów i pracy w grupie. Nauczyli się zarządzać sobą w czasie, budować relacje i dążyć do stawianych sobie celów. I wszyscy wierzą, że to pozwoli im osiągnąć ten główny cel - spełnienie zawodowe.
 
Źródło:
Autor: Klaudyna Mortka, zespół Architektów Kariery dla Profeo.pl
 
 
Jak dobrze wypaść na rozmowie kwalifikacyjnej?
 


Rozmowa kwalifikacyjna jest drugim etapem rekrutacji, zaraz po zgłoszeniu przez Ciebie swojej kandydatury w postaci cv. Jednocześnie jest pierwszym bezpośrednim kontaktem z przyszłym, ewentualnym pracodawcą. Każdy wie, jak ważne jest pierwsze wrażenie. Zatem, należy zrobić wszystko, aby osoba rekrutująca miała po rozmowie z nami tylko dobre wspomnienia.
Na początku warto poznać, z kim masz do czynienia. We wszystkich dostępnych źródłach poszukaj informacji o firmie, do której aplikowałeś. Dzięki temu będziesz mógł zdecydować, czy chcesz pracować dla tej firmy. Jednocześnie wykazując się wiedzą
na jej temat podczas rozmowy masz szanse zaimponować rozmówcy.

Ważne jest odpowiednie mentalne przygotowanie do rozmowy. Przypomnij sobie swoje mocne strony i sytuacje, w których mogłeś je wykorzystać. Jeśli w poprzedniej pracy napotkałeś trudności, warto jest sobie o nich przypomnieć i przygotować
się na ich wyjaśnienie podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Pamiętaj jednak, że nie wolno Ci oczerniać byłego pracodawcy lub współpracowników. Jest to w bardzo złym guście i zostanie odebrane za nieprofesjonalne. Dobrym pomysłem jest stworzenie

Tagi:
PiZ BKUJ SAZ GazetaPraca Do Celu hrk.pl students stepstone Eurostudent kariera.com.pl Dlastudenta planner FeminaExpo musmedia